wtorek, 29 kwietnia 2014

Fort IV im. Stanisława Żółkiewskiego

Z cyklu... TWIERDZA TORUŃ
#Mokre. Fort IV wchodzi w skład Twierdzy Toruń - pierścienia pruskich budowli militarnych, które okalają miasto od końca XIX wieku. Ten konkretny, usytuowany przy ulicy Chrobrego w przemysłowej części dzielnicy Mokre został pobudowany jako trzeci fort i początkowo nosił numer II oraz imię pruskiego feldmarszałka Ludwiga Yorcka von Wartenburga.
Budowa trwała blisko trzy lata. Między rokiem 1888 a 1890 fort artyleryjski nabierał kształtów, a jego powstanie wiązało się głównie z obroną dworców Toruń-Mokre oraz Toruń-Północ. Budowla mogąca pomieścić 800 żołnierzy, dysponująca 14 działami średniego kalibru oraz 15-22 dział ciężkiego kalibru była w stanie wytrzymać półroczne oblężenie. Mówi się, że ogień z dział fortecznych mógł dotrzeć aż do Papowa Toruńskiego, a także w okolice dzisiejszej dzielnicy Grębocin Nad Strugą. Nigdy jednak - i na całe szczęście - nie dane było sprawdzić tej teorii w praktyce. Fort nie miał bowiem okazji przejść chrztu bojowego.
sucha fosa
Po I wojnie światowej, gdy Toruń znów przeszedł pod polskie rządy postanowiono zmienić nazwy wszystkich fortów, tak więc w roku 1920 feldmarszałek Yorck poszedł w zapomnienie, a Fort IV zyskał imię zdecydowanie zacniejsze - hetmana Stanisława Żółkiewskiego.
W tym roku, w którym zyskał nowe imię, wprowadzili się też nowi lokatorzy - kompania ckm, 63. pułku toruńskiego. To właśnie im przyszło odnowić zdewastowane przez prusaków wnętrza. Wyjeżdżający żołnierze pokonanego mocarstwa zdemontowali nawet pancerne okiennice.
zabytkowa wojskowa latryna
Budowla przetrwała II wojnę światową i pozostawała w rękach armii aż do roku 1956. To właśnie wtedy nad fortem zebrały się ciemne chmury, ponieważ ktoś wyjątkowo "błyskotliwy" wpadł na równie "genialny" pomysł, aby go rozebrać. I faktycznie, w roku 1960, podjęto prace rozbiórkowe, które zaczęły się od odkopania muru przeciwskarpowego fosy. W porę na ratunek przybył Bohdan Rymaszewski, ówczesny Miejski Konserwator Zabytków, który powiedział kategorycznie NIE dalszym pracom, ale dopiero w 1971 udało się wpisać fort na listę zabytków.
Lata '60 i '70 nie były dla Fortu IV łaskawe. Dlaczego? Ta monumentalna, ale i pod wieloma względami piękna, militarna budowla pełniła funkcję zakładu, w którym hodowano pieczarki. Nie udało mi się ustalić kiedy dokładnie nastąpił koniec tej grzybowej plantacji, ale na pewno były to lata '80.
 
Upadek PRL-u i lata '90 okazały się złotym okresem fortu. Nowy właściciel postanowił przywrócić dawny blask i klimat tego miejsca czyniąc jednocześnie z XIX wiecznej budowli atrakcję turystyczną.
Dziś Fort IV to jedyny w swoim rodzaju hotel, gdzie goście mogą poczuć wojskowy klimat, a duchy żołnierzy krążą po salach chcąc odzyskać swoje miejsce na pryczy. To również dom aż pięciu gatunków nietoperzy. Fort posiada ponadto własną restaurację, sale bankietowe i konferencyjne. Organizowane są tu również imprezy okolicznościowe i pikniki.

L   O   K   A   L   I   Z   A   T   O   R
zobacz całą mapę "Po Toruniu" >>>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz