wtorek, 23 grudnia 2014

Torunianin zwiedza... Gdynię (cz. II)

<<< Zobacz część I

Z deszczowego Torunia ponownie przenosimy się do słonecznej Gdyni. Zwiedzanie skończyliśmy na niszczycielu "Błyskawica". Nie odchodzimy daleko, ponieważ tuż obok stoi piękny trzymasztowy żaglowiec "Dar Pomorza".
Nie wiem czemu, ale gdy patrzę na tę piękność, przychodzi mi na myśl piosenka "Victory" z filmu "The Pirate Movie" z 1982 roku. Fregata, na którą patrzycie ma już ponad sto lat. Statek zaczęto budować w 1909, by rok później wypłynął ze stoczni w Hamburgu w dziewiczy rejs pod niemiecką banderą i nazwą "Prinzess Eitel Friedrich". Po I wojnie światowej żaglowiec przejęli Francuzi. Kilka razy przechodzi z rąk do rąk, aż wreszcie w 1929 roku żaglowiec trafia do Pomorskiego Komitetu Floty Narodowej. Zostaje kupiony od pewnego francuskiego barona za pieniądze z datków Pomorzan. Cena: 7 tyś. funtów szterlingów, co stanowiło zaledwie 8% realnej wartości statku. Do Polski przypłynął jako "Pomorze". Dopiero rok później, po remoncie i modernizacji, zmieniono nazwę na "Dar Pomorza", dla upamiętnienia tych, którzy przyczynili się do zakupu fregaty. To tyle. Więcej znajdziecie na stronie Towarzystwa Przyjaciół "Daru Pomorza", a tymczasem zapraszam na pokład.
Na końcu Mola Południowego napotkamy na jeden z symboli Gdyni - kompozycja "Maszty" została wykonana przez znanego na Pomorzu, ale nie tylko, rzeźbiarza Wawrzyńca Sampa. Instalacja dość tajemnicza, ale ciekawa.
O, a tu statek wycieczkowy "Agat" płynący do Jastarni, albo na Hel... w każdym razie w stronę półwyspu.
No to jeszcze jedno spojrzenie na Molo Południowe.
I marinę.
Trochę błądziłem po Kamiennej Górze, ale wreszcie się udało dotrzeć do tzw. "punktu widokowego". Ławeczki, zadbany placyk, ale przydałoby się trochę przyciąć drzewska i krzaczory, bo jak na punkt widokowy, to ten widok dość mocno ograniczony. Dopiero po wejściu na barierkę i wyciągnięciu aparatu nad głowę udało się złapać w miarę przyzwoite ujęcie.
No to jeszcze spojrzenie na Bulwar Nadmorski (ej, kobito, gdzie z tym łokciem!)
A na koniec mały przegląd gdyńskiej fauny.
Za dwie godziny PKS do Torunia, więc pora się zbierać. Jeszcze ostatnie spojrzenie na Bałtyk i...
...w drogę powrotną.
Koniec części II (ostatniej)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz