poniedziałek, 12 września 2016

Festyn historyczny „Historia wciąż żywa”

Z cyklu... WYDARZENIA
Piaski.
Fundacja „Zamek Dybów i Gród Nieszawa”, po spektakularnej inauguracji w maju tego roku, kolejny raz zorganizowała imprezę, którą zapamiętamy na długo. W niedzielę (11.09) na dziedzińcu zamku Władysława Jagiełły odbył się wyjątkowy festyn historyczny pod hasłem „Historia wciąż żywa. Od chrztu Polski po II pokój toruński”.

Niedzielny poranek przyniósł pierwszy zwiastun nadchodzącej jesieni – gęstą mgłę, która wciąż się utrzymywała, gdy przed wpół do jedenastej dotarłem na Przystań AZS. Stąd na Zamek Dybowski miała mnie zabrać zabytkowa łódź, sterowana przez flisaków – to była jedna z atrakcji festynu. Flisacy – sympatyczni panowie z zamiłowaniem do historii i Wisły, po której pływają, zabawiali podróżnych, gawędząc o rzecznych przygodach i o swojej pięknej łodzi o dźwięcznym imieniu Bason (zapewne męskiej wersji Basonianki). Po kilkuminutowym rejsie czekał mnie jeszcze krótki spacer przez dziki i piękny las. Wszystko to było jedynie preludium do tego, co miało się dziać na zamku.

A zaczęło się od koncertu zespołu Tryzna ze Szczecina. Niesamowicie zagrana średniowieczna muzyka, wprowadziła uczestników festynu w odpowiedni klimat i przygotowała do spektaklu „Od chrztu Polski do II pokoju toruńskiego”. Przedstawienie składało się z kilku scenek, a aktorzy płynnie przeprowadzili nas przez pięćset lat historii Polski, zaczynając od roku 966 i chrztu Mieszka I, przez dzieje związane z naszym regionem, jak lokacja Nowej Nieszawy, w której następnie wzniesiono Zamek Dybów, a kończąc na wojnie trzynastoletniej i podpisaniu w 1466 r. II pokoju toruńskiego. Po występie, młodzi adepci na rycerzy, mogli oswoić się z mieczem, trenując na kapuścianych głowach saracenów. Później na scenie pojawili się zaprawieni w boju wojownicy, którzy stoczyli bezkrwawą, ale widowiskową walkę. Na koniec odbył się wybuchowy pokaz średniowiecznej artylerii.

Na miejscu można było skosztować tradycyjnej polskiej strawy zakrapianej soczkiem lub wodą mineralną. Na dziedzińcu zamku stanęły zabytkowe namioty, w których można było m.in. poznać historię Nowej Nieszawy oraz zobaczyć wirtualną rekonstrukcję tego średniowiecznego miasta, z kolei w punktach menniczych każdy mógł sobie wybić monetę. Zarówno dla młodych, jak i starszych czekały liczne zabawy, jak chociażby strzelanie z łuku, a miłośnicy fotografii mogli podziwiać fantastyczne ujęcia ze Szlaku św. Jakuba.

Frekwencja dopisała. Festyn cieszył się sporym zainteresowaniem, a uśmiech na twarzach ludzi i wesołe okrzyki dzieci, mówią same za siebie – zabawa była przednia, a organizator imprezy i dzierżawca zamku – Fundacja „Zamek Dybów i Gród Nieszawa” – po raz kolejny pokazała, że historia nie jest wcale patetyczna i można opowiadać o niej na luzie i z pasją.

To tyle. A teraz pozwólcie, że wrócę do słuchania „Quant Recomence”. Wpada w ucho i nawet patyczkami tego nie wyciągniesz, ani nie wyssiesz odkurzaczem. ;)

1 komentarz:

  1. Gratuluję pięknej fotorelacji.
    Proszę więcej na flogu.

    OdpowiedzUsuń