środa, 21 września 2016

Pomnik Stefana Łaszewskiego

Z cyklu... POMNIKI
Stare Miasto.
To jeden z mniej znanych toruńskich pomników, chociaż upamiętnia osobę niezwykle ważną dla Pomorza Drugiej Rzeczypospolitej. Stefan Łaszewski był pierwszy wojewodą pomorskim w odrodzonej w 1920 r. Polsce. Dziś chciałbym przybliżyć Wam zarówno postać samego Łaszewskiego, jak i dzieje monumentu, który został mu poświęcony.

Stefan Łaszewski przyszedł na świat 8 stycznia 1862 roku w Brąchnówku, niewielkiej wsi nieopodal Torunia. Uczył się w Pelplinie i Chełmnie, studiował prawo na uniwersytecie we Wrocławiu, a także w Berlinie i Lipsku. Po uzyskaniu doktoratu nauk prawnych przeniósł się na Pomorze, gdzie pracował w sądach m.in. w Gdańsku, Sopocie czy Wejherowie. W 1892 r. zamieszkał w Grudziądzu, gdzie oprócz pracy w zawodzie zaczął udzielać się społecznie w polskich organizacjach i stowarzyszeniach. Należał m.in. do Towarzystwa Naukowego w Toruniu i współpracował z Towarzystwem Śpiewaczym „Lutnia”. Do historii przeszedł jako obrońca polskich działaczy w procesach wytyczanych przez władze pruskie. Jego zaangażowanie w sprawy rodaków doprowadziły go w 1912 r. do parlamentu Rzeszy Niemieckiej, w którym był posłem aż do końca I wojny światowej. Zanim 17 października 1919 r. został mianowany wojewodą pomorskim, był m.in. posłem w Sejmie Ustawodawczym w Warszawie oraz zadbał o to, aby władze pruskie w Toruniu, Gdańsku i Berlinie wywiązały się z ustaleń zawartych w traktacie wersalskim. Mówiąc wprost: miał patrzeć Niemcom na ręce i dociskać ich, aby jak najszybciej wynieśli się z polskiej ziemi. Kontynuował to zadanie również w 1920 roku jako komisarz nadzorujący przekazanie stronie polskiej administracji na terenie przyszłego województwa pomorskiego. Wojewodą nie był długo. Mimo zasług, Łaszewski został 2 lipca 1920 roku odwołany ze stanowiska, co może zawdzięczać Narodowej Partii Robotniczej, która na Pomorzu była bardzo silna, a to potwierdza fakt, że Łaszewskiego zastąpił Jan Brejski wywodzący się, a jakżeby inaczej, z NPR. Sam Łaszewski przeniósł się do Warszawy, gdzie dostał stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, a kilka miesięcy później zasiadł w fotelu prezesa Najwyższego Trybunału Administracyjnego. Zmarł 20 marca 1924 r.

To tyle jeśli chodzi o skróconą biografię Stefana Łaszewskiego. Pora się teraz zająć historią głównego bohatera niniejszego artykułu…

Z pomysłem budowy pomnika wyszedł następca Brejskiego, a tym samym trzeci wojewoda Pomorski – Stanisław Wachowiak. Początkowo miała to być tablica wmurowana w ścianę Urzędu Wojewódzkiego, czyli dzisiejszego gmachu Collegium Maius. Jednak ze względów estetycznych postanowiono, że tablica zostanie wkomponowana w wolnostojący obelisk. Zaprojektowaniem tablicy zajął się rzeźbiarz – Marcin Rożek, twórca m.in. pomnika Bolesława Chrobrego w Gnieźnie czy popiersia Fryderyka Chopina w Poznaniu. Za projekt i wykonanie tablicy otrzymał wynagrodzenie w wysokości około 2,5 tyś. zł. Całe przedsięwzięcie, łącznie z postawieniem Łaszewskiemu nagrobka na cmentarzu w Pelplinie, oszacowano na
18 000 zł. Część tej kwoty pochodziła od rządu centralnego, a także od lokalnych samorządów z terenu Pomorza. Każdy dał, ile mógł. Na przykład: władze Torunia przekazały 1398 zł, z kolei powiat grudziądzki przelał na konto Powiatowej Kasy Oszczędnościowej w Toruniu 1065 zł. Tak na marginesie dodam, że nagrobek Łaszewskiego w Pelplinie ma również toruński akcent, bowiem zamieszczona na nim płaskorzeźba jest autorstwa Ignacego Zelka. Wróćmy jednak do pomnika Rożka, z którym urząd wojewódzki podpisał umowę w grudniu 1924 r. Zgodnie z wytycznymi artysta miał wykonać płaskorzeźbę na tablicy z piaskowca o wymiarach 160x100 cm, na której znalazłoby się przede wszystkim popiersie pierwszego wojewody. 

Aż do 23 kwietnia 1925 r. utrzymywał się pomysł wmurowania tablicy w ścianę Urzędu Wojewódzkiego. Czasu było coraz mniej, ponieważ odsłonięcie zaplanowano na 3 maja. O zmianach powiadomiony został najpierw przez Referat Sztuki Marcin Rożek, następnie, jeszcze tego samego dnia, wojewoda Wachowiak wysłał pismo do prezydenta Bolta z informacją o nowej sytuacji. Rozpoczął się wyścig z czasem i urzędnicza batalia o pozwolenie na budowę pomnika. To zostaje wydane dopiero 1 maja, czyli na dwa dni przed planowanym odsłonięciem pomnika.

Przygotowaniem kamiennej płyty oraz zagospodarowaniem terenu zajęła się firma Franciszka Schneidera z ul. Grudziądzkiej 69. W tamtych czasach było to prężnie rozwijające się przedsiębiorstwo budowlane. Parę lat później w „Słowie Pomorskim” znaleźć będzie można ogłoszenie, że Schneider potrzebuje aż 50 murarzy i to od zaraz, zatem można z tego wywnioskować, że na brak pracy nie mógł narzekać. Zlecenie przy Urzędzie Wojewódzkim na rogu ulic Wały gen. Sikorskiego i Fosa Staromiejska wymagało od budowlańców nie tylko dokładności, poczucia estetyki, ale i sprawności w działaniu – w końcu mieli na to tylko dwa dni, mimo to udało się.

Wydrukowaniem 150 zaproszeń na uroczystość odsłonięcia pomnika zajęła się Drukarnia Robotnicza „Wojciech Pawlak i S-ka”, którą wówczas kierował Antoni Antczak. Drukarnia Pawlaka zajmowała się głównie wydawaniem gazety „Głos Robotnika” i powstała w środowisku politycznym Stanisława Wachowiaka. Dobra, nie owijajmy w bawełnę: Jan Brejski w 1919 r. zlecił Pawlakowi założenie drukarni, w której swoją prasę oraz inne wydawnictwa mogła drukować Narodowa Partia Robotnicza. Czasem, jak w przypadku zaproszeń, odzywało się klasyczne kumoterstwo, które – jak widać – istniało również w Toruniu w czasach II Rzeczypospolitej.
projekt dekoracji Eugeniusza Grosa
Uroczystości dopięto na ostatni guzik. Powstał nawet projekt dekoracji, która miała uświetnić odsłonięcie pomnika. Jej autorem był Eugeniusz Gros, jeden z założycieli toruńskiej Konfraterni Artystów, którą tworzyli m.in. Julian Fałat, Wojciech Durek i Ignacy Zelek. 
odsłonięcie pomnika Łaszewskiego, na zdj. wojewoda St. Wachowiak
odsłonięcie pomnika Łaszewskiego, na zdj. wojewoda St. Wachowiak
Wśród zaproszonych gości był sam generał Haller, który niestety nie zjawił się 3 maja pod Urzędem Wojewódzkim w Toruniu. Za to mieszkańcy, chcący uczestniczyć w odsłonięciu obelisku, nie zawiedli. Na zdjęciu z Narodowego Archiwum Cyfrowego widać tłumy obserwujące wojewodę Stanisława Wachowiaka, który w swoim przemówieniu przybliżył życiorys Łaszewskiego, podkreślił jego zasługi dla Rzeczypospolitej i Polaków, a także podziękował samorządom powiatów i miast Pomorza za wsparcie finansowe. Wystąpienie zakończył słowami:
Niech skromny ten kamień z pól polskich przypomina pamięć wielkiego patrjoty zaś nam i potomnym będąc znakiem widomym powrotu Pomorza na łono macierzy oby się stał bodźcem w pracy dla tej, za którą krwawiły i umierały pokolenia.

Odsłaniam kamień pamiątkowy dla pierwszego wojewody pomorskiego w odrodzonej Polsce.
(pisownia oryginalna)
O odsłonięciu pomnika Stefana Łaszewskiego pisało „Słowo Pomorskie” na pierwszej stronie wtorkowego wydania z 5 maja 1925 r., przytoczono również sylwetkę pierwszego wojewody oraz obszernie zacytowano przemówienie Wachowiaka. Z kolei w „Tygodniku Toruńskim” z 30 maja wydarzeniu poświęcone są aż trzy strony. Tekst uzupełniają fotografie, które nieczęsto pojawiały się w tej gazecie.

I właściwie na tym historia powinna się zakończyć. Pomnik przez kolejne dekady powinien stać i dyskretnie przypominać osobę, którą honorował. Jednak niemiecki najeźdźca postanowił napisać w 1939 r. scenariusz sequela. Hitlerowcy zniszczyli monument Łaszewskiego. Podobny los spotkał również kilka innych dzieł Rożka, a sam artysta zginął w kwietniu ’44 r. w obozie Auschwitz-Birkenau, do którego trafił za karę, ponieważ odmówił stworzenia rzeźby Adolfa Hitlera.

Upłynęło wiele lat nim przypomniano sobie o istniejącym przed wojną pomniku. W 1988 roku z inicjatywą jego odbudowy wyszedł Jan Wyrowiński, który w tamtym czasie był prezesem Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. To właśnie On rozpoczął starania, które dopiero po niespełna 9 latach zakończyły się sukcesem. Koszt zrekonstruowania monumentu wyceniono na 28 000 zł i podobnie jak w latach ’20, tak i w ’90 o wsparcie finansowe zwrócono się do gmin pomorskich, które w części były wówczas gminami toruńskimi. Wszyscy chętnie pomogli, a swój niemały udział w sfinansowaniu miała Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, a także Urząd Miasta Toruń.

Rekonstrukcją pomnika zajęła się firma Ante Portas z Gdańska opierając się na dokumentacji fotograficznej zebranej przez prof. Kazimierza Przybyszewskiego – historyka i autora kilku książek o dziejach Torunia. Początkowo planowano odsłonięcie na 3 maja 1997 roku, ale ostatecznie uroczystość przeniesiono w czasie o pół roku. Nowy/stary monument odsłonięto w przededniu Święta Niepodległości – 10 listopada 1997 r. w godzinach popołudniowych. A jako ciekawostkę dodam, że granitowa płyta, na której umieszczono tablicę pochodzi z byłej Jednostki Armii Radzieckiej.

Przyglądając się starym i nowym zdjęciom widać różnice w wyglądzie monumentu. Sam medalion z popiersiem Łaszewskiego nieco odbiega od oryginalnej wersji, podobnie jak kształt i wzór podstawy, w którą wkomponowano tablicę. Jednak nie o szczegóły tu chodzi, a o pamięć, którą jesteśmy winni Stefanowi Łaszewskiemu. Dlatego też opowiedziałem Wam tę historię i zachęcam do odwiedzenia pomnika w realu.

L   O   K   A   L   I   Z   A   T   O   R
zobacz całą mapę "Po Toruniu" >>>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz