⇧ AUTOPROMOCJA ⇧

4 pa┼║dziernika 2016

­čôś#2: „Najgorsze dopiero nadejdzie” – Robert Ma┼éecki

W zesz┼éym tygodniu do ksi─Ögar┼ä w ca┼éej Polsce trafi┼é mroczny thriller Roberta Ma┼éeckiego Najgorsze dopiero nadejdzie. To pierwsza cz─Ö┼Ť─ç trylogii osadzonej w wsp├│┼éczesnym Toruniu i – moim zdaniem – najlepszy debiut od czas├│w Domofonu Zygmunta Mi┼éoszewskiego.

Ale zacznijmy od pocz─ůtku… Z debiutami bywa r├│┼╝nie. Niekiedy hucznie reklamowane, okazuj─ů si─Ö nie warte promocji w Carrefourze, inne z kolei s─ů dobrze napisane, ale s─ů jakby kalk─ů tysi─Öcy innych – wydanych ju┼╝ wcze┼Ťniej – powie┼Ťci. Dlatego te┼╝, do ka┼╝dego debiutu podchodz─Ö z rezerw─ů, niczym do nowej potrawy. To zawsze przypomina gr─Ö w „orze┼é czy reszka” i szanse s─ů pi─Ö─çdziesi─ůt na pi─Ö─çdziesi─ůt, albo ci zasmakuje, albo nie; albo ksi─ů┼╝ka ci─Ö porwie i zarwiesz noc, ┼╝eby j─ů przeczyta─ç, albo przewertujesz kilkadziesi─ůt stron i uznasz, ┼╝e to shit i w┼éa┼Ťnie wyrzuci┼ée┼Ť kas─Ö w b┼éoto. Tak, wiem, to klasyczne podej┼Ťcie Jacka Reachera, ale po przeczytaniu kilkunastu powie┼Ťci z jego udzia┼éem, facet – si┼é─ů rzeczy – ma na mnie jaki┼Ť wp┼éyw. Wr├│─çmy jednak do Pana Ma┼éeckiego i jego pierwszej powie┼Ťci…
Nie ukrywam, ┼╝e do kupienia Najgorsze dopiero nadejdzie sk┼éoni┼é mnie lokalny patriotyzm – tak, chyba tak to mo┼╝na nazwa─ç, bo przecie┼╝ nie co dzie┼ä Toru┼ä trafia na karty powie┼Ťci, a i nasze miasto nie jest jakim┼Ť wielkim zag┼é─Öbiem pisarzy, cho─ç paroma mo┼╝emy si─Ö pochwali─ç. Uzna┼éem – i tu z kolei odezwa┼éa si─Ö sympatia do torunian – ┼╝e skoro „naszemu” uda┼éo si─Ö wyda─ç pierwsz─ů powie┼Ť─ç, to wypada┼éoby j─ů przeczyta─ç. Pomy┼Ťla┼éem sobie: jak b─Ödzie niewypa┼é, to b─Öd─Ö siedzia┼é cicho, nie napisz─Ö ani s┼éowa i spr├│buj─Ö zapomnie─ç, ale po cichy liczy┼éem na mi┼ée zaskoczenie. I tu budzi si─Ö kolejna z┼éota my┼Ťl Reachera: „Licz na najlepsze, szykuj si─Ö na najgorsze”. I, jak bonie dydy, nie przeliczy┼éem si─Ö.

Cho─ç powie┼Ť─ç reklamowana jest jako krymina┼é, to jednak czytaj─ůc, odnios┼éem wra┼╝enie, ┼╝e wi─Öcej tu thrillera, ni┼╝ rasowego krymina┼éu. Zawiedzie si─Ö ten, kto liczy na po─çwiartowanego czy wypatroszonego trupa „na dzie┼ä dobry” i b┼éyskotliwych ┼Ťledczych rozwi─ůzuj─ůcych zawi┼é─ů zagadk─Ö. W Toruniu Roberta Ma┼éeckiego, policjanci odgrywaj─ů role wr─Öcz epizodyczne, a g┼é├│wnym bohaterem jest dziennikarz Gazety miejskiej Marek Bener. Poznajemy go w momencie, gdy wraca z Berlina do Torunia. W stolicy Niemiec, sprawdza┼é pewien trop zwi─ůzany z zagini─Öciem ┼╝ony. Marek bezskutecznie szuka jej od kilku lat. To poboczny w─ůtek powie┼Ťci, kt├│ry – jak podejrzewam – rozkwitnie w kolejnych cz─Ö┼Ťciach trylogii. Sam Bener, to wymieraj─ůcy gatunek dziennikarza, kt├│ry naprawd─Ö kocha sw├│j zaw├│d i jest dobry w tym, co robi. To facet z krwi i ko┼Ťci, kt├│ry i zaklnie, gdy trzeba, ale i potrafi by─ç wra┼╝liwy. Lubi D┼╝em (ten zesp├│┼é, a nie produkt spo┼╝ywczy), swoj─ů te┼Ťciow─ů (serio, ale to dobra kobieta i ka┼╝demu ┼╝ycz─Ö takiej te┼Ťciowej) oraz – na sw├│j spos├│b – Toru┼ä, chocia┼╝ jednocze┼Ťnie jest ┼Ťwiadom patologii, jakie nap─Ödzaj─ů miejsk─ů machin─Ö.
Pewnego dnia Bener zostaje wys┼éany do Przysieka, aby sporz─ůdzi─ç relacj─Ö z po┼╝aru domu jednorodzinnego. Stra┼╝acy odkrywaj─ů w pogorzelisku spalone zw┼éoki. Wszystko wskazuje na to, ┼╝e to wypadek. Ofiar─ů okazuje si─Ö dawny przyjaciel dziennikarza, kt├│ry dziesi─Ö─ç lat wcze┼Ťniej odbi┼é mu dziewczyn─Ö. Nika – ┼Ťwie┼╝o „upieczona” wdowa – po dekadzie, zn├│w pojawia si─Ö w ┼╝yciu Marka. Zaczynaj─ů dzia─ç si─Ö dziwne rzeczy: redaktor Gazety miejskiej zauwa┼╝a, ┼╝e jest ┼Ťledzony, a spalony dom kto┼Ť obserwuje, wkr├│tce znika Nika, a prezeska pewnej toru┼äskiej fundacji, wbrew w┼éasnej woli, wypada z okna swojego mieszkania na Gagarina. Bener za wszelk─ů cen─Ö stara si─Ö odnale┼║─ç Nik─Ö i rozwik┼éa─ç zagadk─Ö kolejnych zbrodni, licz─ůc ca┼éy czas na to, ┼╝e, przy okazji wpadnie te┼╝ na trop zaginionej przed laty ┼╝ony.
 
Robert Ma┼éecki ani na chwil─Ö nie zwalnia tempa. W jego powie┼Ťci ca┼éy czas co┼Ť si─Ö dzieje. Narracja jest bardzo dynamiczna, dialogi ┼╝ywe, bohaterowie barwni i ciekawi. G┼é├│wnego bohatera, kt├│ry jest jednocze┼Ťnie narratorem, polubi┼éem od razu. To facet, z kt├│rym ch─Ötnie um├│wiliby┼Ťcie si─Ö na piwo. Akcja powie┼Ťci zosta┼éa osadzona w 2013 roku, czyli w czasie, kiedy miasto dopina┼éo najwi─Öksze inwestycje. Autor zr─Öcznie do nich nawi─ůzuje, a tak┼╝e do wydarze┼ä sprzed lat, jak chocia┼╝by do zagini─Öcia dziennikarki Nowo┼Ťci Aleksandry Walczak. Wa┼╝n─ů i ciekaw─ů cz─Ö┼Ťci─ů fabu┼éy s─ů w─ůtki polityczno-biznesowo-medialne. Sie─ç wzajemnych powi─ůza┼ä i relacji dodaje ksi─ů┼╝ce smaczku.
Czytaj─ůc powie┼Ť─ç Najgorsze dopiero nadejdzie, ani przez moment nie odnios┼éem wra┼╝enia, ┼╝e mam przed oczami tekst debiutanta. Robert Ma┼éecki w ┼╝adnym razie nie przypomina ┼╝├│┼étodzioba, wr─Öcz przeciwnie – skroi┼é rewelacyjny thriller na miar─Ö mistrz├│w gatunku. A wierzcie mi, ┼╝e czytaj─ůc kilkadziesi─ůt ksi─ů┼╝ek rocznie, jestem coraz bardziej wybrednym czytelnikiem. Powie┼Ť─ç Ma┼éeckiego, to nie tylko powiew ┼Ťwie┼╝o┼Ťci na p├│┼éce z krymina┼éami, ale i kawa┼é wybornej beletrystyki, kt├│r─ů po┼╝era si─Ö niczym ulubion─ů pizz─Ö. Czytaj─ůc, czu┼éem, ┼╝e ob┼╝eram si─Ö do granic przyzwoito┼Ťci. Pisz─Ö o tym wprost, bo wiem, ┼╝e opycha┼éem si─Ö literatur─ů wy┼Ťmienit─ů.

Robercie, z niecierpliwo┼Ťci─ů czekam na ci─ůg dalszy.

ISBN: 978-83-7976-518-8
wydawnictwo: Czwarta Strona
ilo┼Ť─ç stron: 406
rok wydania: 2016
oprawa: miękka ze skrzydełkami

Brak komentarzy:

Prze┼Ťlij komentarz