poniedziałek, 8 czerwca 2020

Pomnik Lotników Toruńskich

Bielany » ul. 4 Pułku Lotniczego 
✔️ 20/2020 (354)
Dziś mało kto wie, że w dwudziestoleciu międzywojennym Toruń był jednym z największych ośrodków lotnictwa w Polsce. Mieliśmy dwie szkoły pilotów i dwie jednostki wojsk lotniczych: 4 Pułk Lotniczy oraz 1 Batalion Balonowy. Żołnierze tego pierwszego zapisali się w historii Torunia i Polski, bohaterską obroną w 1939 roku. Część lotników, walczyła później w formacjach brytyjskich, pokazując nie tylko doskonałe umiejętności wyniesione m.in. z toruńskiej szkoły, ale i wielką odwagę. Dzisiejszy Aeroklub Pomorski (powstał w 1935 r.) jest cywilnym kontynuatorem tradycji toruńskiego lotnictwa.

No dobrze, to teraz skupmy się na samym pomniku. Choć zawieszona na nim tablica, upamiętnia nadanie toruńskiemu Aeroklubowi imię gen. pil. Stanisława Skalskiego w 2005 roku, to jednak sam obelisk powstał dużo, dużo wcześniej, bo już w 1971 roku. Na pierwszą tablicę trzeba było czekać aż do roku 1985. Wówczas Aeroklub Pomorski obchodził półwiecze istnienia i pierwsza tablica upamiętniała ten fakt. A że mieliśmy jeszcze PRL, to komuniści dorzucili od siebie bonus w postaci dziękczynnego tekstu ku czci Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Generał Skalski z pewnością powiedziałby Wam, gdzie i jak głęboko miał PKWN.  Skończmy jednak wątek pierwszej tablicy - była, przeminęła i jest okey, a tymczasem to co najciekawsze w historii tego pomnika, stoi na jego szczycie.

Tak, dobrze kombinujecie. Oczywiście mam na myśli Orła. W 1931 roku zastępca Szefa Departamentu Aeronautyki MSW, pułkownik pilot Jan Sendorek ufundował Puchar Przechodni Zawodów Eskadr Liniowych. Tym pucharem był odlany z brązy Orzeł trzymający w szponach kulę ziemską. Eskadry wchodzące w skład 4 Pułku Lotniczego, aż trzy razy wygrywały ten puchar. Zgodnie z regulaminem zawodów trzykrotny zwycięzca otrzymywał nagrodę na własność. Tak się też stało – Orzeł został w Toruniu i podobno stał przed hangarem 41 Eskadry Liniowej, której załoga odniosła to trzecie, decydujące zwycięstwo. Chwilę później wybuchał wojna i Orłowi groziła zagłada. Marcin Orłowski, miłośnik historii Torunia, ustalił, że puchar został ukryty pod stertą węgla w piwnicy domu przy ul. Kasprowicza. Tak przetrwał wojnę. A teraz wieńczy Pomnik Lotników Toruńskich. Dzieje Orła czynią historię samego monumentu (nie mylić z historią, którą opowiada pomnik) jedną z najciekawszych, jakie do tej pory poznałem.
lata '30, Puchar Przechodni Zawodów Eskadr Liniowych
| za: Lotnisko Toruński 1920-1939
Tak puchar stał się pomnikiem, a w 2005 roku – w 70 rocznicę powołania do życia Aeroklubu Pomorskiego, generał pilot Stanisław Skalski – legenda 142 Eskadry Myśliwskiej – stał się patronem współczesnych toruńskich pilotów.

Skalski był torunianinem z wyboru i bardzo krótko. Urodził się 27 listopada 1915 roku w Kodymie koło Odessy. Pilotem chciał zostać jeszcze zanim ukończył osiemnaście lat. Swoją przygodę zaczął w 1934 roku w Aeroklubie Warszawskim. Skończył tam kurs szybowcowy i motorowy, kurs pilotażu samolotów odbył w Łucku, potem były m.in.: Szkoła Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie i Wyższa Szkoła Pilotażu w Grudziądzu. Pod koniec 1938 roku, poprosił o przydział do 142 Eskadry Myśliwskiej 4 Pułku Lotniczego w Toruniu. Jako żołnierz tej formacji, niespełna rok później, wziął udział w walkach obronnych we wrześniu 1939 roku. W czasie pierwszych dni wojny zestrzelił 6 Niemieckich samolotów. W styczniu 1940, wraz z innymi polskimi pilotami, przedostał się z Rumunii do Anglii, gdzie zasilił szeregi RAF-u i latał, m.in. w Dywizjonie 306 „Toruńskim”. W dniu zakończenia wojny miał na swoim koncie 22 zestrzelone samoloty, co czyniło go numerem 1 wśród asów polskiego lotnictwa.
lata '40, pilot Stanisław Skalski podczas
dekoracji odznaczeniem | za: NAC
Do Polski wrócił w czerwcu 1947 roku, ale już nie do Torunia, gdzie lotnictwa wojskowego właściwie nie było, tylko do Warszawy. Wstąpił do LWP i został inspektorem techniki pilotażu. Rok później aresztowano go i trafił w łapy Józefa Różańskiego i Adama Umera z UB. Bestialsko torturowany w pseudo śledztwie, w 1950 roku został skazany na śmierć za rzekome szpiegostwo, a rok później „czapę” zamieniono na dożywocie. Zwolniono go w 1956 roku, zrehabilitowano, wypłacono nawet jakieś odszkodowanie i ponownie powołano do służby w lotnictwie.

Został odznaczony kilkudziesięcioma medalami i odznaczeniami, m.in.: Złotym i Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a także czterokrotnie Krzyżem Walecznych. Wszystkie te wyróżnienia możecie obejrzeć w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.

W latach '90 próbował swoich sił w polityce, ale bez sukcesów. Jeszcze w PRL spisał swoje wspomnienie z pierwszych dni wojny i opublikował w książce Czarne krzyże nad Polską. Zmarł 12 listopada 2004 roku w Warszawie. Spoczął na Powązkach Wojskowych.

Tak na marginesie: Pomnik Lotników Toruńskich nie jest pierwszym jaki powstał na terenie toruńskiego lotniska. W 1926 roku został odsłonięty Pomnik ku czci Poległych Lotników 4 Pułku Lotniczego. Niestety, nie przetrwał do naszych czasów.

Źródła: Od prowizorki po pompatyczność, czyli toruńskie (i podgórskie) pomniki patriotyczne w latach 1920-1939 – Marcin Orłowski [w:] Torunia przestrzeń wspólna (wyd. SHS, 2020); Lotnisko toruńskie 1920-1945Kazimierz Sławiński (Wydawnictwa Komunikacji i Łączności, 1983); Ludzie Torunia Odrodzonej Rzeczypospolitej, część II – Kazimierz Przybyszewski (wyd. UMK, 2018); Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza