wtorek, 15 września 2015

Dotykowa makieta Starówki

🔹Stare Miasto.
Nie wszystko w Toruniu jest częścią wielkiej i wielowiekowej historii. Od czasu do czasu w granicach Starego Miasta pojawiają się obiekty zupełnie nowe, które wypełniają wolną przestrzeń. Jasne, są mniej i bardziej trafione projekty, a wszystko jest kwestią gustu. Weźmy na przykład Toruńską Piernikarkę - zdania na jej temat są mocno podzielone. Również Filuś profesora Filutka ma swoich przeciwników (co komu psisko zawiniło, tego nie wiem). Aaa, no tak, prawie zapomniałem, mamy jeszcze Osiołka, któremu wymierzono wiele metaforycznych policzków. Niejeden internauta zastanawiał się "co autor miał na myśli" stawiając osła w centrum Starego Miasta, ale zamiast rozmyślań z pogranicza filozofii ławkowej i obłędu, sięgnął by jeden z drugim do historii Torunia. Przeszłość naszego miasta jest niezwykle barwa i interesująca; należy tylko ubolewać nad tym, że nie została dotąd opisana w ciekawy i porywający sposób, więc może tylko to tłumaczyć ignorancję niektórych.
Dotykowa makieta Starówki to jeden z nowszych elementów najstarszej dzielnicy Torunia. W listopadzie 2009 roku w ramach akcji "Klucz do mojego miasta" zebrano około 2,5 tony starych kluczy, które posłużyły do stworzenia makiety. Zbiórka zapewne przerosła oczekiwania organizatorów i wyszła poza granice miasta. Lokalne "kluczowe kwesty" były zorganizowane w Aleksandrowie Kujawskim, Jabłonowie Pomorskim i w Bydgoszczy.
O lokalizacji makiety zdecydowali internauci w 2010 r. Plac podominikański konkurował z takimi miejscami jak Bulwar Filadelfijski czy Łuk Cezara. Uważam, że dokonano trafnego wyboru. Ruiny kościoła św. Mikołaja to wciąż mało znany zakątek toruńskiej Starówki. Niestety, obecność menelków, którzy bez zażenowania defekują w pobliskich krzakach może niektórych odstraszać. Straż Miejska najwyraźniej rzadko zapuszcza się w te tereny, bo widok pijaczków zalegających na ławkach jest tutaj czymś powszechnym. A przecież odrobina dobrej woli i może to być naprawdę przyjemne miejsce dla trzeźwych mieszkańców i turystów, którzy nie mają problemów gastrycznych i nie muszą srać po krzakach.
Wróćmy do samej makiety. Projekt wykonał Maciej Jagodziński-Jagenmeer, który jest autorem m.in. rzeźby Przekupki na Rynku Nowomiejskim. Miniatura architektonicznej perły regionu liczy sobie 170 na 120 cm. Od początku pomysł był taki, aby poszczególne obiekty opisać językiem Braille'a, dzięki temu osoby niewidzące lub słabowidzące mogą, poprzez dotyk, podziwiać architekturę Starego Miasta.
Odsłonięta 5 maja 2013 roku makieta, zainaugurowała sezon turystyczny. Tym projektem miasto zrobiło pierwszy krok ku niewidomym turystom. To dobry krok, który - miejmy nadzieję - zapoczątkuje kolejne. Zresztą, za takowy, możemy uznać wydany pod koniec 2014 roku przewodnik Między Toruniem a Bydgoszczą - opowieść o piastowskich i krzyżackich, niemieckich i polskich zabytkach napisany właśnie językiem Braille'a. Autorem publikacji jest Marek Kalbarczyk, założyciel fundacji Szansa dla Niewidomych. Przewodnik sfinansował Urząd Marszałkowski w Toruniu.
Koszt makiety zamknął się w kwocie 128 tyś. zł.

L   O   K   A   L   I   Z   A   T   O   R
zobacz całą mapę "Po Toruniu" >>>

1 komentarz: