piątek, 24 lutego 2017

KSIĄŻKA #11 | „Rocznik toruński, tom 43” – praca zbiorowa

Kilka tygodni temu ukazał się 43 tom „Rocznika toruńskiego”, publikacja, która wrosła w lokalną tradycję wydawniczą i ukazuje się regularnie od kilkudziesięciu lat. Tematyka każdego tomu jest zróżnicowana, chociaż wspólnym mianownikiem zawsze jest nasze miasto, bo w końcu to „Rocznik toruński”. Co zatem przygotowała dla nas redakcja w tym roku?

Tom otwiera ciekawy artykuł o pobycie Zygmunta Starego w naszym mieście. Okazuje się, że w XVI wieku, Toruń na krótki czas stał się stolicą Polski, może nie dosłownie, ale król – z niewielkimi przerwami – rezydował w Grodzie Kopernika między rokiem 1519 a 1521 i rządził całym królestwem z Ratusza Staromiejskiego. Tutaj podejmował swych gości, stąd prowadził wojnę z krzyżakami. Sylwia Dwojak, autorka artykułu odkrywa przed Czytelnikami kolejne ciekawe i mało znane fakty związane z pobytem monarchy i jego dworu w naszym mieście.

Następnie z XVI wieku przenosimy się do schyłku zaborów. Tekst Ireneusza Grabowskiego, to opowieść o dzielnych toruniankach, które postanowiły poświęcić się na rzecz bliźnich. Bohaterkami artykułu są m.in.: Helena Steinbornowa, Wanda Szumanówna i Helena Piskorska, które – jako pierwsze – tak mocno zaangażowały się w działalność charytatywną. Wspaniałe kobiety zasługujące na upamiętnienie.

Chciałbym też zwrócić uwagę na artykuł Mateusza Napiórkowskiego, który postanowił przyjrzeć się toruńskim legendom miejskim, ze szczególnym naciskiem na opowieść o pożarze Domu Studenckiego nr 4. Za pomocą ankiety rozesłanej do studentów UMK, zebrał ciekawy materiał do badań nad tym, jak jedna historia może ewoluować i być modyfikowana przez kolejnych przekazujących. To niezwykłe, jak wielokrotnie przetworzone fakty, mogą odbiegać od prawdy. Tekst Napiórkowskiego, choć podejmuje dość luźny temat, jest ciekawy i dobrze napisany (nawet, jak na artykuł naukowy).

Co jeszcze znajdziecie w 43 tomie „Rocznika”? Tematów jest sporo, oczywiście nie każde zainteresowały mnie w równym stopniu, ale sądzę, że każdy miłośnik Torunia znajdzie tu coś dla siebie, zarówno miłośnicy międzywojennego teatru, archeologii, jak i powojennej historii miasta. Są też dwa teksty poświęcone Zamkowi Bierzgłowskiemi oraz Twierdzy Toruń. W przypadku Twierdzy, temat dość nietypowy, bo poświęcony obiektom nieobronnym zewnętrznego pierścienia. Co się kryje pod terminem „obiekty nieobronne”, ano wszystkie domy wałmistrzów, stajnie, stodoły i magazyny… Niestety, w artykule Pawła Nastrożnego zabrakło mi zestawienia tego, co było, z tym, co jest. Autor skupia całą swoją uwagę na dokumentach i planach z międzywojnia, ale najwyraźniej zabrakło chęci, aby wyjść w teren i sprawdzić, jak te obiekty mają się teraz. Wiem, że niektóre „nie mają się wcale”, bo zniknęły z miejskich krajobrazów, ale część zachowała się do naszych czasów i dobrze byłoby te budynki zinwentaryzować. Dlatego też, przeczytawszy ten tekst, czułem pewien niedosyt.

Poza tym stałym działem „Rocznika toruńskiego”, są biogramy. W tym tomie autorzy przytaczają trzech panów: Izaaka Miesesa – toruńskiego Żyda z XIX wieku, Leszka Ignacego Michalskiego – żołnierza AK, nauczyciela akademickiego i instruktora harcerskiego oraz Jerzego Antoniego Kłossowskiego, który w międzywojniu był dyrektorem nauk w Szkole Podchorążych Marynarki Wojennej w Toruniu.

Przy publikacjach naukowych, największym minusem zazwyczaj jest toporny styl Autorów. Tak jest też w przypadku „Rocznika”, a szkoda, bo gdyby zrobić z tego serię popularnonaukową, napisaną przystępnym językiem, z pewnością zyskałaby na popularności. Ale nie czarujmy się, większość historyków nie potrafi pisać – pisanie przychodzi im z wielkim trudem, co niestety widać, gdy potem czyta się takie teksty.

ISSN: 0557-2177
wydawnictwo: ToMiTo / UMK
liczba stron: 476
rok wydania: 2016
typ okładki: miękka z obwolutą

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz