⇧ AUTOPROMOCJA ⇧

sobota, 30 września 2017

Julian Fałat na muralu

Na początku 1920 roku nie tylko żołnierze generała Hallera wkroczyli do Torunia. Razem z nimi weszli także ludzie sztuki. Jednym z nich był malarz Julian Fałat, którego 88 lat po śmierci upamiętniono muralem.

Czteropiętrowy blok przy ulicy Juliana Prejsa 2 został oddany do użytku w 1980 roku, wtedy – na początku lat ’80 – rodziło się osiedle Na Skarpa, kolejna sypialnia we wschodnim skrzydle Torunia. Wówczas nikt nie znał słowa „mural”, a i „street art”, czy brzmiąca bardziej swojsko „sztuka uliczna”, mogła kojarzyć się, co najwyżej, z pobazgranymi śmietnikami. Na szczęście nasza świadomość się zmienia, a pomalowanych ścian przybywa. Niestety, z poziomem artyzmu wciąż bywa różnie, ale nie o tym chciałem dziś pisać. Mural na bocznej ścianie bloku przy ulicy Prejsa 2 (choć widziany od strony ul. Konstytucji 3 Maja), przypomniał mi o postaci Juliana Fałata, który w Toruniu miał swój krótki, choć znaczący, epizod. Ale od początku…
Julian Fałat urodził się 30 lipca 1853 roku we wsi Tuligłowy, pod zaborem austriackim. Krakowską Szkołę Sztuk Pięknych ukończył w 1871, potem jeszcze przez dwa lata studiował na monachijskiej akademii. W 1885 roku rozpoczął podróż dookoła świata i to ona ukształtowała go jako artystę. Po roku wrócił do Polski już jako rozpoznawalny i ceniony malarz. W swojej Alma Mater został profesorem, a później dyrektorem, który przekształcił szkołę w akademię. Jego obrazy – głównie pejzaże – były znane w całej Europie. W 1900 roku ożenił się z Włoszką Marią Luizą Comello de Stuckenfeld. Mieli trójkę dzieci: Helenę, Kazimierza i Lucjana. Helena została później żoną najbardziej znanego kolaboranta III Rzeczy – Igo Syma. Dwa lata po swoim ślubie, Julian zbudował willę w Bystrej, gdzie na stałe wprowadził się w 1910 r. Rodzinna sielanka nie trwała długo – Maria Luiza umiera 6 lat później, ma 37 lat.
"Odpoczynek myśliwych w lesie" (1889), wł. Muzeum Okręgowe w Toruniu
Toruński epizod Fałata zaczyna się na początku 1920 roku. Do Grodu Kopernika przybył razem z armią Hallera. Zresztą w tamtym okresie przyjechało tu wielu artystów, nauczycieli i urzędników. W końcu ktoś musiał zbudować stolicę województwa pomorskiego. Później, już w PRL-u, będzie się o tym mówiło, jako o „najeździe galicyjskim”, a to dlatego, że Julian Fałat i jemu podobni, dotarli do Torunia z byłego zaboru austriackiego. Artysta miał wówczas 67 lat i od jakiegoś czasu cieszy się emeryturą. Wciąż jednak malował i angażował się, czy wręcz tworzył życie kulturalne. Kupił kamienicę przy ulicy Fosa Staromiejska 28 (wówczas Plac Teatralny 42), w której zamieszkał. To tam odbywały się pierwsze spotkania ludzi sztuki, ale swe dzieła podobno tworzy gdzie indziej. Znalazłem informację, że miał pracownię w hotelu „Pod Lwem” przy ulicy Żeglarskiej 2. Fałat powiedział kiedyś, że „w Toruniu jest za dużo czerwonego koloru”, nic więc dziwnego, że wybrał Żeglarską, skąd miał widok na Wisłę, gdzie czerwień nie raziła w oczy. Zresztą Wisła przewija się w wielu jego pracach. Bardzo lubił malować barki, ale na płótnie uwiecznił też pierwszą toruńską procesję Bożego Ciała z 1920 r. 
"Barki na Wiśle pod Toruniem" (1920), źródło: Muzeum Cyfrowe
"Procesja w dzień Bożego Ciała w Toruniu" (1920), źródło: Muzeum Cyfrowe
16 grudnia 1920 r., w kameralnej salce restauracji „Pod Ratuszem”, zawiązuje się Konfraternia Artystów. Pierwszy zarząd tworzą: Julian Fałat, Artur Górski (nie, nie ten od wywiadów z „Masą”) oraz Otto Steinborn. Konfraternia była jednocześnie klubem artystów, jak i sposobem pobudzania inicjatyw kulturalnych, dała początek m.in. Pomorskiemu Towarzystwu Muzycznemu czy Konserwatorium Muzycznemu. Z towarzystwem z podziemi Ratusza związali się m.in. dobrze nam znany rzeźbiarz Ignacy Zelek, czołowy architekt modernistycznego Torunia – Kazimierz Ulatowski czy kompozytor, twórca „Hymnu Pomorza” – Zygmunt Moczyński. Ale wróćmy do samego Fałata…
Artysta nie zagrzał w Toruniu miejsca. Już w 1921 roku wyjechał do Warszawy, aby objąć posadę dyrektora Departamentu Sztuki przy Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. Jednak Grodu Kopernika nie można zostawić, od tak sobie. Toruń przyciąga, dlatego też Fałat przyjeżdżał tu od czasu do czasu, angażując się i pomagając w przedsięwzięciach kulturalnych.

W 1923 roku malarza spotyka kolejna tragedia. Syn Lucjan umiera w wieku zaledwie 20 lat. Fałat zakłada fundację jego imienia, a kamienicę przy Fosie Staromiejskiej 28 przekazuje Towarzystwu Opieki nad Dziećmi, które zajmuje się między innymi sierotami przywiezionymi z Rosji. Po okresie warszawskim wrócił do Bystrej, gdzie zmarł 9 lipca 1929 roku.

Julian Fałat był jednym z najwybitniejszych polskich akwarelistów, przedstawicielem realizmu i impresjonistycznego pejzażu. Kilka jego dzieł można zobaczyć w naszym Ratuszu Staromiejskim, a także (w tym płótna toruńskie) w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Na koniec jeszcze parę słów o tym, co zostało pokazane na muralu. Widoczna na ścianie bloku postać, to oczywiście Julian Fałat, a konkretnie przefiltrowany autoportret malarza z 1896 roku, natomiast kamienica na drugim planie, to ta stojąca przy Fosie Staromiejskiej 28. Tak, wciąż stoi, więc możecie ją sobie obejrzeć na żywo.
"Autoportret" (1896), źródło: Muzeum Cyfrowe
dom widoczny na muralu, to...
...kamienica stojąca przy Fosie Staromiejskiej 28

L   O   K   A   L   I   Z   A   T   O   R
zobacz całą mapę "Po Toruniu" >>>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz