piątek, 25 lipca 2014

Fontanna przed Urzędem Marszałkowskim

#Stare Miasto. Dobrze czasem wyjechać, zobaczyć coś nowego, ale jeszcze lepiej wrócić na swoje śmieci. Odkrywanie własnego miasta, poznawane go na nowo, to znacznie bardziej absorbujące zajęcie i - nie ukrywam - przyjemne. Zdarza się jednak - i tu dochodzimy do wspomnianych wcześniej śmieci - że człowiek mimochodem natrafi na coś, co mu zupełnie nie przypadnie do gustu. Czymś takim jest najnowszy aqua-twór pod wezwaniem marszałka Całbeckiego.
Plac Teatralny, a w poprzedniej epoce pl. (tfu!) Armii Czerwonej, to komunikacyjne serce miasta. Tuż obok mamy przecież Aleję Solidarności po liftingu. Ludzi tu zawsze sporo, każdy gdzieś pędzi. Rzut beretem na Stary Rynek i koci skok do Cinema City oraz największego rynku (oczywiście handlowego) w mieście. W sąsiedztwie mamy też Urząd Miasta i Centrum Sztuki Współczesnej - krótko mówiąc żywy organ bez przerwy napędzany ludzką masą. Plac Teatralny 2, to adres Urzędu Marszałkowskiego mieszczącego się w przedwojennym gmachu. Ostatnio jego otoczenie zostało zmodernizowane, a jednym z nowych elementów została fontanna za ponad pół dużej bańki. O sprawie poczytacie na Znanym Blogu.
Marszałek Całbecki wydał pół miliona na coś, co nijak ma się do otoczenia. Podstawę fontanny wykonano z granitu typu galaxy black, a na wierzchu ułożono kafelki ze - jeśli wierzyć danym w projekcie - stali szlachetnej. I chociaż wśród dzieci wodotrysk zbudza chwilowe zainteresowanie, raczej nie przewiduję, aby miejsce to upodobali sobie torunianie. Dlaczego? Podstawową funkcją fontann jest dawanie chłodu, to też ludziska w upalne dni ciągną nad wodę, prawda? Szukają cienia i sprawdzonej H2O, żeby się ochłodzić. A tu? Co najwyżej można sobie dupę przeziębić siadając na kamiennych ławkach. 

Nim jeszcze skończyli przebudowywać placyk przed Urzędem Całbeckiego, jedna z dziennikarek Nowości napisała we wstępniaku swojego artykułu tak:
"Od 30 września nowa fontanna miała zachwycać torunian i konkurować z miejską Cosmopolis (...)
[źródło: nowosci.com.pl]
No tak, z tym, że najpierw okazało się, że będzie całkiem spora obsuwa w pracach, a potem, że ten wilgotny kwadracik nie ma szans z wciąż obleganą fontanną na skwerze Broniewicza czy równie popularnym Bulwarem. Mamy więc kolejny drogi niewypał, który szpeci zabytkową okolicę. Być może klockowata fontanna nie raziłaby tak w oczy gdyby stała przed jakimś drapaczem chmur ze szkła i stali. Niestety, na tle gmachu z lat '30 prezentuje się niczym ropiejąca wągra na twarzy nastolatka.

L   O   K   A   L   I   Z   A   T   O   R
zobacz całą mapę "Po Toruniu" >>>

2 komentarze:

  1. Jedyny raz kiedy widziałem przy niej ludzi, to chwila gdy hokeiści Pomorzanina Toruń czekali na odebranie nagrody za MP. A tak jest tam pusto.

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat mi nawinął się tłumek dzieciaków, które postanowiły umyć rączki ;) Mamy więc wielką publiczną umywalkę w centrum miasta. :P

    OdpowiedzUsuń